niedziela, 1 września 2013
Początki diety MM
Pomysł na diete dostałam od znajomej pani doktor :) Po powwrocie do domu przekazałam pomysł mamie, i tak szczerze mówiąc ja zapomniałam o niej :)
Kilka dni później po powrocie z pracy zastałam w domu tony warzyw , cheb pieczony w domu z mąki z pełnego przemiału z siemieniem lnianym , słonecznikiem itd. majonez też robiony własnoręcznie ....
Troche się zdziwiłam , ale postanowiłam spróbować .
Po pierwszych posiłkach to tak szczerze mówiąc martwiłam się ze na tej diecie to ja przytyje a nie schudne :)
Śniadania ok, chleb plus nabiał - i oczywiście jakieś warzywa
Przy obiedzie miałam napad śmiechu bo na talerzu było pełno jedzenia, a przecież nie można tyle jeść jak sie jest na "diecie" wtedy to akurat był kurczak w sosie brokułowo-śmietanowym i kalafiorem pieczarkami i jeszcze czymś.
kolacja - znowu szok spagetti :O tak,spagetti , tylko "lekko" zmodyfikowane . Zamiast zwykłego makaronu, makaron razowy, zamiast mięsa , parmezan. Do tego olbrzymia ilość bazylii i czosnku. jeednym słowem mniamiiiiiii.
Obecnie mineło 5 dni z tego typu żywieniem, dziś lekkie potknięcie bo zachciało mi sie słodkiego więc pochłonełam spory kawał gorzkiej czekolady - choć teoretycznie to ona jest dozwolona na diecie MM
Dodam że jestem niezłym pulpecikiem moja waga od ciąży nie schodziła do mniej niż 80 kg :( zyli od 4 lat jestem tłuściochem ale mam nadzieje że niebawem to sie zmieni ! Niedługo zaczne wklejać zdjęcia pięknych dietetycznych posiłków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz